poniedziałek, 13 października 2014

#7 Buty - moja mania!

Siema! 
Sory, że dopiero teraz, ale oczywiście ja na nic nigdy nie mam czasu, ciągle biegam, a to do muzycznej, a to na jakieś tańce, na dodatkowy angielski, albo się uczę. Publikuję dzisiaj zapowiadany post o mojej kolekcji butów, która niestety jeszcze nie jest tak duża, jaką bym chciała mieć, ale zdąże się jeszcze rozkręcić. Co do moich butów na zimę mam plan kupić sobie czarne emu, widziałam fajne w bodajże Deichmannie albo CCC, kosztowały ok. 100zł. Ja ogólnie uwielbiam tego typu buty, cieplutkie, wygodne, nie obcierają, tylko strasznie przemakają, ale  w sumie jakoś mnie to nie boli. :) Jeżeli chodzi o buty sportowe na wiosnę mam w planach zakup nowych najeczek lub butów New Balance. Kilka przykładowych par:
kurczee, gdyby był mój rozmiar już byłyby moje!!!
Podobają mi się jeszcze czarno białe - bardzo praktyczne, pasujące do wszystkiego.
Rozważam też zakup drugich air maxów, tym razem jedynek, no ale zobaczymy wiosną co tam sobie ogarnę. :)

To są moje buty, w których aktualnie chodzę, oczywiście mam ich jeszcze więcej, ale myślę, że nie są warte pokazywania tu bo nie darzę ich zbytnią sympatią :) Pomijam też te pary, których nie mogę znaleźć (po prostu cała ja). 


Czarne szpilki 

To były moje pierwsze szpilki, niestety kupiłam trochę za duże
i muszę je sprzedać (chce ktoś za 35zł?).
Kupione w Łodzi na Piotrkowskiej, rozmiar to 39,
ja niestety mam straszne problemy z rozmiarówką w jakichkolwiek butach,
nie wzięłam 38 bo wydawały mi się za ciasne, jednak nie wzięłam pod uwagę, że
się rozbiją... 
Mają coś ponad 10 cm, dokładniej nie potrafię tego zmierzyć ha :)





Czarne koturny - kupione w Deichmannie z dwa lata temu. Szczerze mówiąc
już mi się znudziły, chciałabym kupić sobie jakieś wyższe, ponieważ te niestety
mają tylko 6cm. Są idealne na jakieś mniejsze uroczystości, nawet na jakieś
spacery, chociaż zawsze gdy w nich za długo chodzę mam pęcherze... 
Również są na mnie ciut za duże i zsuwają mi się. 


Zwykłe czarne sandałki kupione w Sinsay'u w tym roku przed wakacjami z przeznaczeniem zabrania ich do
Hiszpanii, w które założyłam je...raz :). 
 Są idealne na lato, nawet wygodne,
nie obtarły mnie. Jedyne co mnie w nich wkurza to to
zapięcie - nienawidzę takiego! 





Czarne botki na koturnie - kupiłam je jakoś dwa tygodnie temu, są cudowne!
Bardzo wygodne, mimo tego, że wzięłam o rozmiar za duże - mniejszych już nie było. Mają taki fajny złoty łańcuch, a z tyłu zapinane są na zip. Idealne na teraz, nogi mnie po nich szczególnie nie bolą. Kosztowały mniej niż 100 zł. :) 




Nike air max 90 - kupiłam je ponad rok temu, w lipcu 2013 w Poznaniu. Mam rozmiar 38,5, jest to rozmiar dla mnie idealny. Trochę się już zniszczyły, bo swojego czasu śmigałam w nich codziennie, pamiętam, jak w Poznaniu w tą zimę wyszłam w nich a tu śniegu po kostki, zmoczyły się całe, a jednak nadal się trzymają, chociaż mają już trochę dziurek itp, co widać na zdjęciach. Jak już pisałam, może kupię drugie, tym bardziej jednak w jednym kolorze, np. całe granatowe. 

 Karmelowe balerinki - do noszenia na co dzień, kupione w Łęczycy jakoś w sierpniu, w jednym z moich ulubionych kolorów. Lubię je nosić, mieliście okazję już je zobaczyć w poprzednich postach. :)



Nike Air Force -  na początku przepraszam za to, że są takie brudne,
ale nie chce mi się ich czyścić... 
Kupiłam je w lutym tego roku, tęsknie za ich piękną bielą!
Chciałabym kupić sobie nowiutkie, ale czarne, bo białe strasznie się brudzą hah...
Jedyne co mi sie w nich nie podoba, to to, że okropnie powiększają stopę,
mam rozmiar 39 (żałuję, że nie wzięłam 38,5...), a wyglądam jakbym miała
z ponad 40... Na jesień są fajne, bo dosyć ciepłe. :) 
Kupione tak jak air maxy na www.butymarkowe.pl ;-)




No i wreszcie moje najukochańsze perełeczki, szpilki w kolorze pudrowego różu.
Zakochałam się w nich totalnie, od pierwszego wejrzenia, ponieważ
chyba zdążyliście zauważyć, że mam obsesję na punkcie pudrowych rzeczy.
Kupiłam je wtedy, kiedy botki na koturnie, w tym samym sklepie, kosztowały
mnie tylko ok. 70zł, są bardzo wygodne. Na początku były na mnie
lekko za ciasne ale rozbiły się, nie spadają mi z nóg, dzięki czemu
chodzi się w nich bardzo wygodnie. Mają wysokość ponad 10cm.
Są z zamszu. Trochę się brudzą, ale mi to nie przeszkadza - czyszczę je szczoteczką.

Jak widzicie, w moich butach króluje uniwersalny kolor czarny - chciałabym to wreszcie zmienić. 
Muszę chyba bardziej się postarać, haha. :)

A tak już poza tematem, planuję zakup szczotki Tanglee Teezer. 
Czy ktoś z was miał, poleca lub odradza? 
Już wybrałam sobie tą.
Teraz tylko muszę uzbierać hajs...


To już wszystko na dziś.
Postaram się niedługo znów coś dodać.
Mam nadzieję, że post się podobał.
Lecę oglądać Top model.
Buziaki, Isia xoxo <3












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz