Cześć! :)
Właśnie siedzę z henną na głowie.
Tym razem pomogła mi z nią mama, więc
mam nadzieję, że efekty będą jeszcze lepsze.
Za oknem powoli robi się jesień,
wielka szkoda, że wakacje już się kończą.
Znowu będę cierpieć na brak czasu...
W dzisiejszym poście pokażę Wam moje zdobycze
z lumpeksów i outletów.
UWIELBIAM KUPOWAĆ W LUMPEKSACH.
Jara mnie to bardziej niż zakupy w normalnych sklepach.
Zdania są podzielone - niektórzy lubią tego typu sklepy,
a inni omijają je szerokim łukiem.
Ja nie mam uprzedzeń co do noszenia ubrań po kimś,
zawsze kupione w secondhandach ciuchy piorę
i dopiero potem zakładam, więc nie widzę w tym
nic niehigienicznego ani obrzydliwego.
Co najlepsze, ciuchy które najczęściej i
najchętniej zakładam, pochodzą właśnie z tego typu sklepów.
Nie wspomnę już o pieniądzach, które oszczędzam... ;-)
Odwiedzam lumpeksy w moim mieście,
jednak częściej zaglądam do tych w Poznaniu.
W tym mieście mam brata, do którego jeżdżę stosunkowo
często. Mam tam już kilka sprawdzonych sklepów, w których
zawsze znajduję coś ciekawego. :)
Przepraszam za jakość zdjęć, jednakże musiałam
używać lampy błyskowej,
gdyż za oknem szaro i pada. :(
Na początek lumpeksy.
Zacznę od dolnych części garderoby.
Te szorty zakupiłam jakoś na początku maja w Poznaniu.
Zapłaciłam za nie ok. 5-6zł.
Jest to zwykły dżins, prawdopodobnie kiedyś były to
długie spodnie, które zostały obcięte.
Ta spódniczka w rzeczywistości ma troszkę inny kolor,
że tak to nazwę "razi" po oczach. Można ją nosić też jako bluzkę.
Kupiłam ją pod koniec czerwca tego roku w Poznaniu.
Firmy niestety nie znam, cena to ok. 3-5zł.
Moja ukochana spódniczka! Dałam za nią z 6zł,
jest cudowna! Posiadam również podobną, czarną,
za którą w New Yorkerze zapłaciłam... 40zł.
Kupiona w Poznaniu, w te wakacje, na początku sierpnia.
Spódnica w kwiatki z łęczyckiego lumpeksu.
Musiałam wszyć w nią gumkę, ponieważ ze mnie spadała.
Kosztowała ok. 7 zł, urzekły mnie te wzorki, które na niej
występują. Uwielbiam wszystko co jest w kwiatki! :)
Spódniczka w jakieś takie zawijaski, nie wiem, czy można
nazwać to azteckimi wzorkami? Haha :)
Jest z Atmosphere, kosztowała ok. 8zł, kupiona w Poznaniu w 2013 roku :)
Bluzeczki/sukienki/koszule:
Nie pamiętam już, ile za nią zapłaciłam, wydaje
mi się, że coś ok. 10 zł. Nie wiem, z jakiej pochodzi firmy,
na metce ma rozmiar M, jednak jest strasznie szeroka.
Bluzka z rękawem 3/4. Zwykła, idealna na aktualną pogodę.
W świetle lampy błyskowej dokładnie widać nadruk,
w świetle dziennym jest on widoczny gorzej. Cena to może z 5zł, kupiona w Poznaniu.
Krótki koronkowy topik, cena to 2zł.
Kupiony również w Poznaniu w te wakacje.
Na razie go nie używam.
Bluzka z guzikami z H&M, kupiona chyba w zimę tego roku w Poznaniu.
Marzyłam o takiej bluzce! W rzeczywistości ma kolor lekko kremowy,
rękawy można podwinąć. Rozmiar z metki to 34, jednak spokojnie w nią weszłam.
Cena to coś około 7zł.
Luźna bluzka w paski z H&M, rozmiar to M, jednak jest bardzo szeroka.
Kupiona w Poznaniu w wakacje 2013.
Stary sweterek, mam go już dobre kilka lat.
Kupiony w lumpeksie w Łęczycy, nie pamiętam za ile.
Uwielbiam chodzić w nim po domu :)
O ile dobrze pamiętam jest z KappAhl'a :)
Koszula, którą przerobiłam sama w zimę 2013 roku.
Nie mam niestety zdjęć przed jej przerobieniem.
Wybieliłam ją i dodałam ćwieki,
niestety nie chodzę w niej, ponieważ nie czuję się dobrze
w koszulach.
Sukienka ONLY, idealna na plażę. Z tyłu ma sznureczki i można
ją zawiązać w talii. Cena to ok. 5-8zł. Kupiona w Poznaniu w
czerwcu tego roku.
Z outletów jak na razie posiadam dwie rzeczy:
Spóodniczka z Bershki, zakupiona w łęczyckim outlecie.
Cena to 20 zł. Jest cudowna!
Bluzka z baskinką z ONLY, kupiona w outlecie w Poznaniu.
Kosztowała 90zł, ja dałam za nią 40.
Rozmiar to 40, niestety mniejszych nie było.
Urzekł mnie w niej koronkowy kołnierz.
Planuję założyć ją na rozpoczęcie roku szkolnego.
Mam nadzieję, że post Wam się podoba.
Nie wstydźcie się i tak jak ja przekonajcie się
do zakupów w lumpeksach.
Chętnie pooglądam także wasze zdobycze.
Linki zostawiajcie w komentarzach. :)
Dzięki i do usłyszenia wkrótce :)
Buziaki, Isia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz