Czeeeść! Jejku, nawet nie wiedziałam, że aż tak dawno mnie tu nie było. W grudniu nie za bardzo miałam o czym pisać, teraz, gdy jest już po tym całym zamieszaniu związanym ze świętami, Sylwestrem itp., wreszcie mogę wam pokazać co u mnie nowego. Trochę się tego narobiło, szczególnie jeśli chodzi o kosmetyki. Uwielbiam je dostawać na każdą okazję, urodziny, Gwiazdka, imieniny, potem moja mama krzyczy, że nie mam gdzie tego już chować no i w sumie taka jest prawda, haha :). Na święta dostałam też nową suszarkę Zelmera, jest złoto-czarna i co najważniejsze ma zimny nawiew, którym bardzo przyjemnie suszy się włosy.
Przejdźmy do zdjęć.
Kupiłam sobie nowy eyeliner z firmy Essence. Bardzo lubię ich kosmetyki, są tanie i dobre.
Za ten eyeliner dałam 10 zł (mam wersję normalną , nie wodoodporną) i jestem bardzo zadowolona, dobrze maluje mi się nim kreski.
Z Essence mam też szminkę, odcień 01 "Coral Calling".
Szminka jako szminka jest bardzo w porządku, ja teraz borykam się z suchymi
ustami, ale nawet na nich nie wygląda źle, jednak planuję sobie kupić inny odcień,
bo ten jest dla mnie za bardzo czerwony, celuję w coś jaśniejszego :)
Skończył mi się róż do policzków, dlatego zakupiłam nowy, tym razem wzięłam ten
w postaci kuleczek. Niestety, ten z Wibo nie zachwyca, nie przekonuje mnie do siebie,
myślałam, że stworzy na buzi coś fajniejszego, będzie się ładnie mienił, ale się zawiodłam.
Kosztował ok. 15zł i nie kupię go ponownie.
Wartym uwagi nabytkiem grudnia jest matowy lakier z Golden Rose.
Miałam już taki w wersji czarnej i zapomniałam, jak bardzo podobał mi się efekt dzięki niemu uzyskany. Te lakiery można kupić w Manufakturze w Łodzi, kosztują 13zł,
a są bardzo trwałe, mają piękne kolory i są naprawdę matowe! :) Polecam.
Od mojej przyjaciółki Kamili dostałam wspaniałą paletkę cieni "Loveable Luxures" kupioną w Primarku. Odcienie przypadły mi do gustu od razu, ładnie prezentują się na oku.
W pudełeczku jest także lusterko, co jest mega wygodne :)
Po powrocie z Poznania, w dzień Wigilii wybrałam się do drogerii ZAI żeby sprawdzić,
czy wreszcie przywieźli wcierkę Jantar i na szczęście była. Czekałam na nią chyba z dwa tygodnie.
Zapłaciłam za nią ok. 13 zł i wcieram ją codziennie. Ma zapach męskich perfum.
Ostatnio, będąc w Hebe widziałam ją w promocji za 10 zł, także bardzo polecam!
Podobno działa CUDA :)
A teraz najważniejsza nowość, kupiona wczoraj - podkład ColorStay z Revlona.
Regularnie kosztuje 70zł, ja znalazłam go tańszego o 30.
Odcień wybrała mi pani z drogerii, trafiła wręcz idealnie.
Podkład naprawdę jest bardzo dobry, wart swojej ceny, nie tworzy na twarzy
efektu maski, dobrze zakrywa niedoskonałości, minusem jest tylko brak pompki,
ale naprawdę da się do tego przyzwyczaić, ja np. kładę go na boku przed użyciem,
żeby troszkę spłynął a potem wybieram go palcami.
Korzystajcie, póki jest taki tani, bo WARTO :)
Gdy skończy mi się to opakowanie, NA PEWNO kupię go ponownie.
To już wszystkie ważniejsze nowości u mnie.
Przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale niedługo wybieram się na trening,
a jutro przecież szkoła, więc robiłam je w pośpiechu.
Nie mam programu do przerabiania, ponieważ musiałam wyczyścić mój komputer,
który oddaję w ręce taty, a sama przenoszę się na inny :).
W następnej notce napiszę wam o fajnej maseczce do włosów,
którą ostatnio sama sobie zrobiłam, postaram się opisać wszyściutko krok po kroku. :)
Obiecuję, że niedługo się pojawię.
Buziaczki! :)
Isia <3








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz